Oryginalny pomysł na wykorzystanie kolorowej tuniko-sukienki z Miss Sixty ;)
Wielki come back tandetnych, błyszczących i zamszowych kozaczków! Tak, tak, dobrze czytacie. Już tłumaczę.
Jak weszła nowa kolekcja Miss Sixty (na stosunkowo najnowsza) to jak zobaczyłam to kolorowe wdzianko, pierwszą myślą było "Muszę to mieć". Kupiłam od razu, ALE nic do tej sukienki nie pasowało. Próbowałam oryginalnie, ładnie łączyłam różne rzeczy, a na koniec okazywało się, że nic do siebie nie pasuje!!! Zawiedziona, zaprzestałam prób.
Ostatnio ponowiłam moje próby (a konkretnie wczoraj) i stworzyłam stylizację, którą właśnie widzicie! Pod nią włożyłam sukienkę, która na górze miała nakładające się na siebie niebieskie płatki ?kwiatów?. Fajnie wyszło. Do tego dodałam czerwono - czarną spódnicę (kiedyś moja ukochana i chyba nadal po części tak jest). Czegoś mi brakowało i od razu pomyślałam o tym niezawodnym pasku.
Ufff, teraz tylko buty - pomyślałam. Ale jak zwykle, nic u ubiorze nie może być tylko. Szukałam butów i szukałam, ale pasowały tylko te - tandetne kozaczki (chociaż oglądając dziś Catwalk, stwierdziłam, że te buty powracają do łask). Ze względu na to, że nie mogła się zdecydować na jedno z dwóch zrobiłam 2 in1. Wyszło nawet ciekawie.
Kolorowa sukienka - Miss Sixty
Granatowa sukienka - Bisou
Spódnica - Fallen Angel
Pasek - Perfect Day
Zamszowe kozaki (dłuższe) - Stardoll
"Plastikowe" kozaki (krótsze) - Pretty in Pink
Można jeszcze zrobić tak:
Oraz tak (ale wtedy to już nie będzie z sukienką z Miss Sixty):
Ale moim zdaniem najładniejsza jest stylizacja pierwsza, dlatego też tak zapiszę moja medoll.
Jak widać wiele wariacji można zrobić z tylko i wyłącznie sześcioma częściami ubioru ;) Dlatego nie rozumiem narzekań na małą ilość ciuchów. Mi wystarczy kilka, za to zupełnie niezawodnych i czarujących, ale jako szafiarka, muszę mieć dużą szafę, by nie zanudzać czytelników prawie tymi samymi wpisami.
Znowu gadka-szmatka, której nie przeczytacie. Tak więc kończę i idę pławić się w luksusie kilku dni wolnych od szkoły na czas świąt (od jutra do wtorku). Oczywiście znowu napiszę niedługo ;)
Pozdrawiam,
Sharpay798




Czy to o tą stylizację ci chodziło? Jeżeli tak to oświadczam, że nie skopiowałam jej. Moja stylizacja jest zupełnie inna. Użyłam w niej legginsów, pantofli i wiele innych rzeczy, których u ciebie nie ma. A to, że tunika identyczna: nie możesz mnie za to winić. Każdy może się w nią ubrać.
OdpowiedzUsuńTak, oto mi chodziło i wiem, że każdy może się w nią ubrać. Wydawało mi się jednak trochę dziwne, że bardzo szybko po mnie ktoś założył tę sukienkę. Nie złość się, jeśli Cię uraziłam. Ja tylko chciałam wyrazić to, co myślałam ;)
OdpowiedzUsuńJa po prostu nie miałam pomysłu na stylizację, a ta tunika była ładna i jeszcze nie noszona przeze mnie. Dobrze, że doszłyśmy do porozumienia.
OdpowiedzUsuń